Witam
Myślę, że półtora metra na trocie i pstrągi to za mało, trzeba mieć pewność, że ryba nie spadnie przecież są one tak cenne a tak mało ich zostało w naszych wodach. Spotkałem kiedyś gościa nad Iną chodził z 2,5 metrowym rozłożonym podbierakiem, ryba była w niego wpakowywana chyba od razu po zacięciu,

SORY na naszych wodach w 95 % procentach mając spodniobuty, można sobie poradzić podejmując rybę ręką czy podbierakiem muchowym, a nawet jak procentowo nie zgadzają się moje prognozy, to przecież trudno niech rybka ma jakieś szanse:) Dodatkowy aspekt nie posiadania podbieraka, to taki, że nie trzeba go ciągle pilnować, bo się będzie na pewno grat gubił pozdrawiam