Heh, mielismy juz ,,przedstawicieli srodowiska wedkarskiego'' w formie czlonkow ZG PZW i ,,wywalczyli'' nam wyzsze skladki i dluzszy czas ochronny, a wszystko w imie jak ze szczytnej idei ochrony wod morskich i ichtiofalny brzegu Baltyku, heh, jak bysmy tam robili niewiadomo jakie szkody...
Pomijajac juz sam fakt, ze ci z wiejskiej maja blade pojecie o morskiej turystyce wedkarskiej, to postawe rzadu mozna jakos wytlumaczyc. Maja kilku przydupasow w malo istotnym, z ich punktu widzenia, zwiazku (PZW) i forsuja pomysly tych ,,specjalistow''. A po drugie PZW jest monopolista w spolecznosci wedkarskiej, wiec kogo maja sie radzic...? Towarzystwa Przyjaciol Rzeki Pszczynki, liczacej kilkanascie osob...?
Trzeba by sie zrzeszyc wokol jakiegos glosniejszego stowarzyszenia zwiazanego z wedkarstwem morskim lub chociarz miec przedstawicieli w dzialajacych juz Grupach Rybackich, inaczej niedyrydy.
Jak pamietam powstal juz taki pomysl tu na forum, by powolac stowarzyszenie wedkarzy morskich, ale jakos cicho...