TIMUR napisał:
Grześ istotny jest sposób podania przynęty. Na gumę złowiłem przeszło 100 ryb i trudno w to uwierzyć, ale nie spadła mi ani jedna. Noszę je ze sobą a od trzech sezonów nawet nie wykonałem jednego rzutu.
Timur,skądinąd wiem,że jesteś na Inie jednym z najlepszych,jeżeli nie najlepszym "trociarzem",Forsem się nie sugeruję.Przemawiają za Tobą również wyniki w zawodach,gdzie wygrywasz,stajesz na pudle albo jesteś tuż za nim.Wiadomo,że to się nie wzięło z niczego,setki jeżeli nie tysiące godzin spędzonych nad rzeką,spostrzegawczość,analityczność plus wędkarski kunszt zrobiły z Ciebie "Ińskiego kozaka" od troci.Ale nie chce mi się wierzyć,że na ponad 100 ryb złowionych na gumy,żadna Ci nie spadła.Jakbym nie przerabiał tego "tematu" wzdłuż i wszerz to może bym uwierzył...Albo masz(miałeś)gumy z "mądrymi" dozbrojkami,albo jesteś w "czepku" urodzony.Innej opcji nie ma,a fantastyka piętro wyżej...Nie piszę tego przez zazdrość(dawno mi to minęło),nie robi na mnie wrażenia wielkość Twoich ryb,ale ilość owszem robi wrażenie ponieważ w dobie tak dużej "konkurencji" i w naszej szarej rzeczywistości(stan rybostanu rzek) Twój wynik jak na razie to wg. mnie mistrzostwo świata...