Wczoraj pierwszy raz w życiu próbowałem złowić morską troć metodą spinningową, wędkowałem na plaży zachodniej w Kołobrzegu. Troci co prawda nie widziałem, ale wypad mogę zaliczyć do całkiem udanych, gdyż udało mi się złowić torbuta o długości 41 cm. Zabawy i emocji miałem przy tym co niemiara, bo jako zupełny nowicjusz po pierwsze nawet nie przypuszczałem jaką rybę mam na kiju, a po drugie czując zdecydowany opór byłem przekonany, że jest przynajmniej z dwa razy większa. Ogólnie wobec bezrybia na śródlądziu, morze zaczyna być całkiem ciekawą alternatywą, mam nadzieję, że mój czas na złowienie słonej troci jeszcze nadejdzie, aby tylko szybciej niż później. Pozdrawiam.