Świeże info-woda nadal na lekko podwyższonym poziomie,przez niektóre rowki trudno przejść.Dziś bo bólach w kościach coś czułem że mus się wybrać nad wodę .Wybrałem się więc ciągnięty przeczuciem .Poszedłem w górę pod Daszewskie ,spotkałem kol.z Wrocławia lub z Wałbrzycha (sorry nie dosłyszałem

)Powiadali że ich kolega będący pierwszy raz nad wodą i za trocią ,złowił na mostach rybkę niewielką .Poszedłem dalej żeby zacząć wysoko a schodzić do ciemnego w dół rzeki.Spotkałem owego szczęśliwca który miał następną rybkę

Po krótkiej rozmowie poszli w górę a ja zacząłem zejście w dół rzeki.Podeszli chłopaki mijani wcześniej w miejscówkę powyżej mnie ,pomachali pomachali i poszli dalej.Myślę sobie warto pomachać jakąś blaszką bardziej agresywną w tej miejscówce,pierwszy rzut czerwoną obrotówką pod krzaczek gdzie łowili koledzy i bęc siedzi rybka .Holuję ją po cichutku żeby kol. nie zdenerwować że ledwo wyszli a tu siadła mi na kiju

Wyciągam ją na smyka za plecionkę ,ląduje samczor .Ważenie 1.70 58 cm .W końcu coś na kiju

Wołam chłopaków że mam rybę którą mi zostawili ,oglądamy ,fota i lecimy dalej.Niestety za ciemno się zaczęło robić i nie chciałem kusić losu z dzikami

Poszedłem do auta i na chatę.Jeszcze tydzień i w końcu troszkę odpoczynku od tych rybek

Zdjęcia na fejsie bo już mi się nie chce wstawiać ,piwko w rękę i odpoczynek